Zdarzają się dni, kiedy energia siada. Zapewne znasz to uczucie — niby wiesz, co masz robić, ale coś się rozjeżdża. Plan puchnie, a głowa podsuwa tysiąc usprawiedliwień. Chyba nie ma tu wyjątków. Dotyka to każdego i czasem trzeba to po prostu jakoś ogarnąć.
Również czuję, że ostatnimi czasy muszę motywować się częściej niż kiedyś. Ktoś powiedział, że z wiekiem chce się mniej… hmmm… nie chcę się z tym zgodzić. Dlatego postanowiłem trochę postymulować swoją motywację do działania i podzielić się tym doświadczeniem z Wami.
Sięgnąłem po książki, które od dawna czekały w mojej biblioteczce. Zawsze myślałem, że motywacja to ostatnia rzecz, której potrzebuję — bo mam jej „za dużo”. Przeprosiłem się jednak z tym myśleniem i… przeczytałem.
Motywacja, która zostaje na lata
Drogi Czytelniku, jeśli czasem brakuje Ci motywacji do działania, chciałbym tym wpisem zachęcić Cię właśnie do tych trzech książek. Na końcu dorzucę też kilka zdań, które powtarzam sobie podczas rywalizacji sportowej lub w momentach, gdy staję przed czymś naprawdę dla mnie ważnym.
Poniższe książki porządkują myślenie o motywacji i dają niezłego kopa. Co ważne — żadna z nich nie próbuje „nakręcić” na chwilę. Wszystkie trzy ustawiają uwagę na procesie, nastawieniu i powolnej praktyce. Dzięki nim motywacja staje się skutkiem ubocznym działania, a nie jego warunkiem. Polecam z całego serca.
Angela Duckworth — Grit
Duckworth przypomina, że długofalowy upór i pasja ważą więcej niż sam talent. Kto czytał Nową psychologię sukcesu Carol Dweck, z jej badaniami nad nastawieniem na rozwój, znajdzie tu podobne wątki. Podoba mi się jej prosta arytmetyka: wysiłek liczy się podwójnie.
Kiedy tłumaczę dorosłym, jak uczyć się ruchu, widzę to bardzo wyraźnie — nie chodzi o jednorazowy zryw, tylko o spokojne, celowe powtórzenia, dzień po dniu, lekko poza strefą komfortu. To taka świadoma praktyka (deliberate practice) w określonym kierunku. Małe kroki nabierają sensu dopiero wtedy, gdy podporządkowujemy je czemuś większemu.
Korekta kursu — czy dzisiejszy wysiłek naprawdę służy temu, co dla mnie nadrzędne, czy tylko zajmuje czas? What matters most? Kiedy odpowiedź jest uczciwa, motywacja nie musi przychodzić. Wtedy po prostu robimy swoje.
Ryan Holiday — The Obstacle Is the Way
Holiday dorzuca do tego stoicką lekcję elegancji: to, co staje na drodze, staje się drogą. Przeszkoda nie jest piętnem, tylko materiałem treningowym.
Gorsza pogoda, mniej czasu, słabszy dzień — zamiast się irytować, zamieniamy to w działanie: „OK, jest jak jest. Co mogę z tym zrobić?” Trzeba podjąć decyzję, a potem starać się, żeby była dobra.
Zadaj sobie trzy pytania:
- Co jest faktem?
- Na co mam wpływ?
- Jaki jest najmniejszy sensowny krok?
Nagle „problem” traci zęby, a my mamy przed sobą konkretną sekwencję działań. W praktyce oznacza to, że nie czekamy na warunki idealne.
Autor pyta: „Czy martwienie się zwiększa liczbę Twoich opcji?”
W amatorskich turniejach tenisa zdarza mi się słyszeć, jak partner skupia się na negatywach — mówi źle o sobie („co ja robię”, „nic mi dziś nie idzie”) albo o przeciwniku („jemu wszystko wychodzi”, „nie robi błędów”, „powinien grać inaczej”). To fakty. A teraz — co z tym zrobisz?
No Szymon, jest jak jest — a co Ty teraz możesz zrobić? Co zależy od Ciebie?
Michael Hyatt & Daniel Harkavy — Living Forward
Trzeci element układanki to książka o tym, jak wyjść z życiowego dryfu. Autorzy proponują prosty Life Plan — nazwij najważniejsze obszary życia, opisz, po co są, jak mają wyglądać, gdzie jesteś teraz i do czego się zobowiązujesz w najbliższym czasie.
Brzmi poważnie, ale w praktyce mieści się to na jednej stronie i żyje w kalendarzu.
Kiedy wpisuję sobie w tygodniu krótkie „okienka” na konkretne rzeczy (trening, naukę, pisanie) i ustawiam ramy czasowe, których nie przekraczam, nagle znikają dylematy typu „czy mi się chce”. Decyzje zostały podjęte wcześniej. Teraz tylko wykonuję.
Wspólny mianownik
Te trzy książki łączy zaskakująco spójna myśl:
Po pierwsze: proces ponad nastrój. Jak w sporcie — trening trzeba zrobić. Nasza droga, to taki życiowy trening. Nie trzeba czekać, aż „poczuję flow”, żeby zrobić mały krok dziś.
Po drugie: cel. Brzmi banalnie, ale umiejętność odpowiedzenia sobie na pytanie „po co?” jest kluczowa. Struktura celów działa tylko wtedy, gdy drobnica dnia służy czemuś większemu. Rzeczy, które nie służą — eliminować :)
Po trzecie: zmiana perspektywy na przeszkody. Zamiast żyć w napięciu, że coś „przeszkadza”, uczę się traktować to jak zadanie techniczne — wykonać je najlepiej, jak potrafię.
Po czwarte: rytm przeglądów. Cotygodniowe dziesięć–piętnaście minut wystarczy, by skorygować kurs i wrócić na tor. To rytuał higieny, nie fanaberia.
Dla dorosłych, którzy się uczą
Dla dorosłych, którzy uczą się nowych rzeczy — czy to na stoku, na korcie, na sali, czy w pracy — dobra wiadomość jest taka: motywacja nie jest warunkiem startu. Jest paliwem, które powstaje w silniku, gdy pracuje.
Jeśli więc dziś brakuje Ci energii, wybierz jedną rzecz, którą możesz zrobić w obranym kierunku. Nazwij ją konkretnie. Zrób mały, uczciwy plan pięciu krótkich sesji i zaplanuj w kalendarzu przegląd w niedzielę. Spisz z wyprzedzeniem trzy potencjalne trudności i dopisz do każdej sensowną odpowiedź. I po prostu zacznij. Nie idealnie. Wystarczająco dobrze, żeby jutro było o milimetr łatwiej niż dziś.
Ryan Holiday pisze:
„Skupiaj się na tym, by iść do przodu, a nie na tym, żeby wszystko było takie, jakie powinno być.”
I to na prawdę jest tak proste, jak brzmi. Rób.
Na koniec – moje hasła, do których wracam
Często powtarzam je w myślach, szczególnie przed wyzwaniami. Niektóre zapisałem po angielsku, bo tak je usłyszałem, tak je wypowiadam w myślach — i tak najbardziej mi pasują.
- Skupiaj się na tym, by iść do przodu, a nie na tym, żeby wszystko było takie, jakie powinno być.
- Patrz na rzeczy — i zobacz je — takimi, jakie są.
- Stay open. Question things. Push boundaries. You can do it.
- Put yourself in motion. Do not just exist. (To zdanie powtarzam sobie najczęściej podczas rywalizacji sportowej, np. w tenisie 😊)
- You can do it. I can do it too. — usłyszane kiedyś na wykładzie prof. Jana Blecharza.
Dzięki za uwagę i... do zobaczenia w ruchu!
Szymon
Przeczytaj także:
- Jedna nowa rzecz co rok, do końca życia
- Jak przebiega proces nauki u dorosłych na przykładzie nauki żonglowania
- Jak zapamiętujemy – najnowsze doniesienia ze świata nauki
- Jak dorośli uczą się nowych rzeczy – poznaj warunki, które muszą zaistnieć



